środa, 15 listopada 2017

JESIENNE PODUSZKI I ANIELICE

Jak pisałam ostatnio , powstają u mnie  teraz głównie poduszki, ale powoli to sie zmienia, dzięki czemu mogę pokazać Wam również 2 anielice, ubrane w jesienne płaszczyki, bo za oknem i u nas zimno, a do tego deszczowo.Poduszki uszyte zostały z weluru, dzięki czemu są bardzo przyjemne w dotyku, resztę tkaniny wykorzystałam na wspomniane płaszczyki, dlatego i one sprawiaja wrażenie cieplutkich ;-).













Uściski przesyłam wszystkim zaglądajacym .

wtorek, 7 listopada 2017

RUFFLE PILLOW

No i proszę...mamy już listopad, lada moment na niemal wszystkich blogach zaczną pojawiać się dekoracje świąteczne, a na niektórych nawet  już sie pojawiły. W głowie mam całkiem sporo pomysłów , mam nadzieję ,że większość z nich uda mi się zrealizować,ale wiem ,że będzie krucho z czasem , bo choć i ja  także chciałabym  wreszcie skupić się na zimowych szyjatkach, póki co siedzę w falbankach i szyję  głównie poduszki.Te , które pojawią sie w dzisiejszym poście  są romantyczne i zwiewne, a to właśnie za sprawą falbanek.










Ten fikuśny centymetr krawiecki kupiłam w sklepie TCHIBO.Obudowa jest metalowa, a ponieważ ja unikam plastiku, więc ten jest dla mnie idealny.Kubek natomiast to zakup w Ikea.I tym zakupowym akcentem ,żegnam się dzisiaj z Wami ;-).

wtorek, 31 października 2017

SZYCIOWY MISZ MASZ

Czy tylko mi ostatnio czas ucieka w tak zastraszająco szybkim tempie? Fakt,że dzień  mam wypełniony" po brzegi", ale i kiedyś tak było....a jakoś tak nie pędził. No, ale żeby wiecej go nie trwonić ;-)(tym bardziej ,że już po północy), przejdę do rzeczy...tych , które powstały , a których nie miałam okazji jeszcze pokazać. Zapraszam więc do ogladania.





















czwartek, 19 października 2017

GRZYBOBRANIE

Pewnie część z Was miała okazję ostatnio wybrać się na grzybobranie.Jako dziecko bardzo lubiłam chodzić z dziadkami po lesie w poszukiwaniu podgrzybków, prawdziwków, zajączków czy kurek.Teraz na te wyprawy ,  kiedy jestem w Polsce,wybieram się razem z moją córcią i  z moimi rodzicami. W tym roku ,przed moim powrotem do Grecji, udało nam sie wybrać dwukrotnie. Natalka złapała bakcyla i szukanie grzybów sprawiło jej sporo frajdy , tym bardziej  ,że już samo spacerowanie po lesie bardzo lubi.Przy okazji zrobiłam parę zdjęć dość osobliwym grzybkom . Las o tej porze roku jest piekny. Mieniące sie różnymi kolorami liście, cudne wrzosy, jarzębina....no i natknęłysmy się na zająca :-).
  

z muchomorkiem